Żeglarze na kursie do Łeby

W nocy z 11 na 12 maja w związku z niesprzyjającą pogodą zmuszeni byliśmy zatrzymać się w Kołobrzegu. Ostatnie godziny były bardzo dramatyczne. Załoga musiała się uporać z zerwanym olinowaniem foka i szwankującym silnikiem. Napraw dokonywano przy silnym sztormie i nie obeszło się bez siniaków. Sytuacja była niebezpieczna bo przy takiej pogodzie i braku silnika jedynym ratunkiem było zakotwiczenie jachtu a w przypadku zerwania kotwicy moglibyśmy rozbić się o ląd.

Czytaj dalej Żeglarze na kursie do Łeby

Gościnne powitanie w Lubece i Neustadt in Holstein

Ostatni dzień rajdu dał się we znaki naszym rowerzystom. Tego dnia mieli do przejechania około 140 kilometrów. Z samego rana dzień rozpoczęliśmy tradycyjnie od bogatego w składniki odżywcze śniadania, przeglądu stanu technicznego rowerów oraz od przygotowania napoju izotonicznego. Pogoda jak zwykle była sprzyjająca dzięki czemu w miarę szybko udało się dojechać do Lubeki. Nie było jednak czasu na zwiedzania gdyż trzeba było szybko wziąć prysznic i jechać na spotkanie z władzami miasta do oddalonej około 35 kilometrów od Lubeki miejscowości Neustadt In Holstein – naszego drugiego w Niemczech miasta partnerskiego. Tym razem wyjątkowo podwieźliśmy naszych chłopaków busem, gdyż byliśmy umówieni już na konkretną godzinę a nie chcieliśmy się spóźnić.

Czytaj dalej Gościnne powitanie w Lubece i Neustadt in Holstein

Rowerzyści dojechali do Hohnstorf’u.

Szósty dzień rajdu rozpoczął się jak zwykle porannym śniadaniem bogatym w kalorie dające energię a następnie opuszczeniem miejscowości Parchim. Rowerzyści skierowali się w stronę naszego miasta partnerskiego – Hohnstorf. Na trasie zrobiliśmy sobie przerwę w miejscowości Eldena gdzie wypiliśmy orzeźwiającą i zmrożoną Colę a niektórzy z nas również kawałek tortu truskawkowego.

Czytaj dalej Rowerzyści dojechali do Hohnstorf’u.

Upalna sobota! Przystanek w Jebel w drodze do Parchim

Piąty dzień rajdu upłynął bardzo przyjemnie. Odcinek liczący niespełna 100 kilometrów nasi rowerzyści przejechali w 5 godzin. Na trasie zrobiliśmy sobie godzinną przerwę w Jebel gdzie dla orzeźwienia wszyscy zamówiliśmy sobie ogromną porcję lodów. Jak się okazało właścicielką zajazdu była Polka z Gdańska. Po tym przyjemnym “chilloucie” trzeba było ruszać w dalszą podróż. Mimo wysokiej temperatury około 30 stopni Celsjusza oraz intensywnego słońca na trasie nasi cykliści po przybyciu na miejsce nie odczuwali zmęczenia i chętnie ruszyli zwiedzać urokliwe miasteczko – Parchim. Trzeba było w końcu coś zjeść. Oczywiście nie mogło się obejść bez schabowego, ziemniaków i surówki.

Czytaj dalej Upalna sobota! Przystanek w Jebel w drodze do Parchim