Rowerzyści dojechali do JODOIGNE! Odwiedziny także w Parlamencie Europejskim

Dziewiąty dzień rajdu rozpoczął się jak zwykle od śniadania. Trzeba było nagromadzić spore zapasy energii gdyż właśnie tego dnia cykliści mieli do pokonania aż 210 kilometrów. Niezawodna okazała się tu duża porcja jajecznicy na boczku oraz twarożki bogate w białko.

Po opuszczeniu Essen grupa Wojtka pojechała w kierunku naszego miasta partnerskiego Jodoigne. W tym czasie „team promocyjny” zajechał do miejscowości Kerken aby zatankować samochód, gdyż od granicy holenderskiej dzieliło nas już niespełna 20 kilometrów. Po „zalaniu” auta po sam korek odwiedziliśmy miejscowego Burmistrza Pana – Dirk’a Mocking. Jak mu opowiedzieliśmy o naszym rajdzie,nie mógł uwierzyć, że rowerzyści pokonują średnio 150 kilometrów dziennie aby promować region i zbierać pieniądze dla 6-letniego Franciszka chorego na mukowiscydozę. Również w tej gminie obiecali pomóc w zbiórce datków. Zostawiliśmy im namiary na fundację MATIO, do której należy Franek. Następnie spotkaliśmy się z naszymi drogimi rowerzystami już po stronie holenderskiej w miejscowości Venlo. Tam na uroczej starówce w „Paradiese Schnitzel” zjedliśmy obiad aby ruszyć w dalszą drogę.

Późnym wieczorem przekroczyliśmy rogatki miasta i gminy Jodoigne. W miejscu noclegu zostaliśmy gorąco powitani przez gospodarzy kwatery, w której to mieliśmy nocleg, Pana Gilles’a (przedstawiciela władz miasta) oraz przez sympatyczną Panią Basię (mieszkankę Jodoigne z pochodzenia Polkę). Po zjedzeniu „belgijskiej” kolacji z racji późnej godziny udaliśmy się spać, aby nabrać sił przed kolejnym dniem.

Następny dzień, a zarazem ostatni dzień naszego rajdu rozpoczął się od porannego spotkania z pełniącym obowiązki Burmistrza Miasta Jodoigne Panem – MEURICE Jean-Luc, radnymi, a także z lokalną prasą.  W rozmowie po francusku z władzami miasta i mediami wspierała nas Pani Ania Kos. Spotkanie odbyło się w Urzędzie Miasta Jodoigne mieszczącym się w Pałacyku, który trzeba było dostosować do potrzeb administracyjnych. Region znany jest z hodowli specjalnej krzyżówki świń, zwanych świniami z „Pietrain”. Miasto zamieszkuje ponad 14 tysięcy osób. Jodoigne zwane też jest „miastem szkół”. Gdyż na jak takie małe miasteczko znajduje się tu wiele szkół i internatów dla uczniów i studentów.

Ale wróćmy do relacji ze spotkania. Na wstępie powitał nas p.o. Burmistrza Miasta Jogoigne oraz radni. Przekazaliśmy sobie drobne upominki, wymieniliśmy się flagami naszych miast. Barwy miasta to żółty i czarny, tak więc nie mogło ich zabraknąć na oficjalnym herbie miasta jak i fladze. Burmistrz Miasta Łeby osobiście przy pomocy nowych technologii złożył serdeczne pozdrowienia obecnym na sali oraz pogratulował cyklistom pomyślnego ukończenia rajdu. Ponadto wręczyliśmy Burmistrzowi Jodoigne na pamiątkę naszego przyjazdu dwa obrazy.  Obaj włodarze mają głęboką nadzieję, że dzięki inicjatywie tego rajdu dojdzie do jeszcze owocniejszej współpracy pomiędzy obiema gminami.

Po spotkaniu odwiedziliśmy także lokalne centrum informacji turystycznej gdzie pozostawiliśmy nasze materiały promocyjne. Następnie wraz z przewodnikiem udaliśmy się na historyczną wycieczkę uliczkami miasta.

Trzy godziny później musieliśmy już opuszczać naszych belgijskich przyjaciół gdyż byliśmy już umówieni na spotkanie w Parlamencie Europejskim, po którym oprowadziła nas Pani Magdalena Rymkiewicz z biura europosła – Jarosława Wałęsy. Za co serdecznie dziękujemy.

Zostawiliśmy łebskie gadżety oraz wręczyliśmy obraz zawierający  zdjęcia Gminy Miejskiej Łeba oraz Gminy Nowa Wieś Lęborka, który zostanie zawieszony w biurze Pana Jarosława Wałęsy w Brukseli. Oczywiście zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcia, gdyż taka okazja nie trafia się dość często aby otrzymać przepustki i móc zwiedzić sale konferencyjne mieszczące się w Parlamencie Europejskim.

Po godzinnej przechadzce udaliśmy się do siedziby Stałego Przedstawicielstwa RP przy Unii Europejskiej w Brukseli. Tam na wejściu przywitały nas bardzo serdecznie Panie pracujące na co dzień w działaniach związanych z obsługą Ambasady Polskiej w Brukseli oraz delegacji rządowych z kraju. Zasiedliśmy wszyscy przy „okrągłym stole” i przy kawie i herbacie opowiedzieliśmy o celach rajdu jak również zachęciliśmy do przyjazdu do obu gmin. Na koniec wykonaliśmy pamiątkowe zdjęcia i wyruszyliśmy na wieczorne zwiedzanie starówki w Brukseli.

Co ciekawe symbolem miasta jest nikt inny jak „sikający, nagi chłopczyk” – Manneken Pis.  Legenda głosi, że XIV wieku Bruksela została zaatakowana i była oblegana. Najeźdźcy chcąc zdobyć miasto zaplanowali, iż podłożą materiały wybuchowe w murach miasta i dostaną się łatwo do środka. Jednak mały chłopiec imieniem Juliaanske, szpiegując agresorów, odkrył miejsce, gdzie zaraz miał nastąpić wybuch. Widząc co się dzieje, oddał mocz na palący się lont, czym uratował miasto.

Miasto jest niezwykłe, przytłacza ilością form oraz stylami architektury. Niewątpliwie każdy powinien być tu chociaż raz w życiu.

No i to na tyle! Trzeci Łebski Rajd Rowerowy dojechał bezpiecznie do końca.

Dziękujemy tegorocznemu partnerowi tj. Gminie Nowa Wieś Lęborska za pomoc w organizacji rajdu oraz za wspaniałą ekipę z Nowej Wsi Lęborskiej. Mamy nadzieję, że to nie ostatnia wspólna inicjatywa.

W tym miejscu pragniemy podziękować naszym sponsorom tj. Power Park Łeba, Gminnemu Ośrodkowi Kultury w Nowej Wsi Lęborskiej oraz Firmie Dachy Patryk Bianga. Bez waszego wsparcia nie udałoby się go zrealizować a przy tym wykonać tak oryginalnej promocji naszego regionu i propagowania zdrowej aktywności fizycznej w krajach Europy Zachodniej. Warto też wspomnieć, że Rajd został w głównej mierze sfinansowany ze środków Komisji ds. Rozwiązywania Problemów Alkoholowych z obu gmin. Dziękujemy za wsparcie i pomoc. Inicjatorem i Pomysłodawcą zorganizowania rajdu rowerowego po miastach partnerskich od samego początku był Pan Marek Lacher, pracownik Urzędu Miasta Łeby.

Jeszcze raz dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do tego aby III Łebski Rajd Rowerowy mógł się odbyć. Za rok miejmy nadzieję, że będzie kolejny! Dokąd? To niespodzianka! Jeszcze troszkę miast partnerskich Łeba posiada. Do zobaczenia!

Tekst i fot Michał Sałata